
Psychologiczne mechanizmy zakupoholizmu. Co naprawdę napędza kompulsywne kupowanie?
Przecież to tylko kilka sweterków, ten zestaw garnków przecież nam się przyda, takich butów jeszcze nie mam – takie i inne myśli ma wiele osób odchodząc od sklepowej kasy, czy finalizując zakupy online. Choć zakupoholizm jest jeszcze często traktowany jako coś niegroźnego, to jest realnym zaburzeniem o charakterze behawioralnym. Wbrew stereotypom nie dotyczy wyłącznie osób impulsywnych czy „rozrzutnych”. Bardzo często kompulsywne kupowanie spełnia określone funkcje psychologiczne i nierzadko jest sposobem regulowania trudnych emocji. Aby lepiej poradzić sobie z tym problemem lub wesprzeć w tym bliską osobę.
Zakupoholizm jako sposób na ucieczkę od napięcia emocjonalnego
Dlaczego wiele osób wpada w zakupoholizm? Jednym z najczęściej spotykanych mechanizmów zakupoholizmu jest redukowanie stresu poprzez dokonywanie zakupów. Osoba, która czuje niepokój, napięcie lub smutek szuka ulgi – nawet jeżeli będzie ona krótkotrwała. Moment zakupu działa jak emocjonalny „reset”: pojawia się poprawa samopoczucia, poczucie kontroli, wrażenie sprawczości. Niestety to wrażenie jest chwilowe, a następnym etapem często jest poczucie winy, które… ponownie napędza potrzebę kolejnego zakupu. Tak osoba uzależniona wpada w błędne koło.
Nagroda i dopamina – czyli mechanizmy zakupoholizmu
Neurobiologia również odgrywa tu istotną rolę. W trakcie kupowania aktywuje się system nagrody w mózgu, odpowiedzialny za odczuwanie przyjemności. Wydzielana dopamina motywuje do podejmowania zachowań, które przynoszą natychmiastową gratyfikację. Im częściej dana osoba korzysta z „dopaminowego zastrzyku”, tym trudniej oprzeć się kolejnym impulsom. Z czasem próg pobudzenia rośnie, a człowiek potrzebuje coraz intensywniejszych bodźców, aby poczuć to samo.
Budowanie poczucia tożsamości i własnej wartości
Dla wielu osób zakupy są sposobem kreowania wizerunku – zarówno tego widocznego na zewnątrz, jak i tego wewnętrznego, związanego z poczuciem własnej wartości. Kupowanie nowych, nierzadko luksusowych i modnych rzeczy może dawać chwilowe poczucie bycia atrakcyjnym, kompetentnym lub wyjątkowym. Mechanizm ten jest szczególnie widoczny w kulturze konsumpcyjnej, w której „mieć” bywa równoznaczne z „być”. W momencie, gdy brakuje stabilnego poczucia własnej wartości, zakupy mogą pełnić funkcję tworzenia takiej sztucznej ułudy, która niestety jest bardzo krótkotrwała.
Zakupoholizm: nawyk wzmacniany przez środowisko
Rozwój e-commerce wyraźnie zwiększył dostępność zakupów, eliminując bariery, które kiedyś ograniczały impulsy. Kiedyś zakupy wymagały wyjścia na zewnątrz, wybrania się do sklepów czy galerii handlowych, co mogło blokować niektóre osoby. Dziś wystarczy jedno kliknięcie, zapisanie danych karty. Nawyki wzmacniane są przez akcje marketingowe – powiadomienia o promocjach, rekomendacje „dopasowane do Ciebie”, newslettery z propozycjami kolejnych produktów. Wszystkie te działania sprzyjają automatyzacji zachowania. Z czasem nie jest to już świadoma decyzja, lecz nawyk, wzmacniany przez mechanizmy projektowane w taki sposób, aby stale przyciągać uwagę i zachęcać do powrotu.
Zakupy, które wypełniają emocjonalną pustkę
Kompulsywne kupowanie może również pełnić funkcję tzw. emocjonalnego wypełniacza, szczególnie w sytuacji braku bliskich relacji lub trudności interpersonalnych. Zakupy nie oceniają, nie wymagają i zawsze są dostępne. Dają więc złudzenie kontaktu lub zajęcia, które pozwala na chwilę odsunąć od siebie poczucie samotności i codziennych problemów. Niestety w dłuższej perspektywie prowadzi to do izolacji i jeszcze większego pogłębiania aktualnego stanu.
Jeżeli zauważasz u siebie lub bliskiej osoby niepokojące objawy, zgłoś się o pomoc do specjalisty uzależnień.
Related Posts
Lęk u dzieci i młodzieży – jak go rozpoznać i wspierać dziecko?
Lęk to jeden z najczęściej występujących problemów emocjonalnych u dzieci i...
Patologiczni kłamcy, mitomani, fantaści. Kiedy koloryzowanie rzeczywistości staje się problemem?
Zatajanie niewygodnej części zdarzeń. Kłamstwo w tzw. dobrej wierze. Każdy z nas...

